Jak zwiększyć ruch na stronie internetowej nie robiąc nic (przez rok)

Chcesz wiedzieć, jak zwiększyć ruch na stronie www? W artykule pokażę Ci, jak udało mi się zwiększyć ruch na stronie TechGirl.pl nie robiąc praktycznie nic od ponad roku.

Celem istnienia w zasadzie każdej witryny internetowej jest generowanie jak największej ilości ruchu. Oczywiście ruch, na którym wszystkim zależy to ruch organiczny, czyli „naturalny ruch” pochodzący z wyszukiwarek internetowych.




Największą zaletą ruchu organicznego jest to, że jest on bezpłatny, w przeciwieństwie do ruchu płatnego, czyli np. pochodzącego z kampanii reklamowych Google AdWords, gdzie musimy płacić za każde kliknięcie w link prowadzący do naszej witryny.

Cała branża SEO (optymalizacja pod kątem wyszukiwarek internetowych) skupia się właściwie tylko na jednym, czyli generowaniu ruchu organicznego poprzez optymalizację strony, jej treści, a także działania „off-site” wybiegające poza samą witrynę.

Ruch organiczny na stronie i jego ilość bezpośrednio wpływa na to, czy witryna lub biznes, który reprezentuje jest dochodowa. Bez ruchu (czyli odwiedzających) strona praktycznie nie istnieje. Poniżej przedstawiam krok po kroku, co zrobiłam ze stroną TechGirl.pl oraz jakie rezultaty udało mi się osiągnąć.

50 tys. sesji z ruchu organicznego

Ilość sesji oraz unikatowych użytkowników na TechGirl.pl w każdym miesiącu nie jest oczywiście  ogromna, jeśli porównamy stronę do wielkich serwisów czy blogów.

Niemniej biorąc pod uwagę fakt, że mój blog przez ponad rok żył całkowicie swoim życiem mając zaledwie 31 wpisów, to można uznać go za duży sukces. Oto, jak kształtował się ruch organiczny na stronie TechGirl.pl od momentu jej utworzenia przeze mnie.

Ruch organiczny na stronie TechGirl.pl

Ruch organiczny na stronie TechGirl.pl od momentu rejestracji domeny (w grudniu 2014).

Według mnie jest to bardzo ciekawy wzrost i przykład tego, że SEO zdecydowanie nie jest „dead” oraz tego, jak twierdzi Google, że CONTENT IS KING.

Warto jeszcze wspomnieć o następujących kwestiach:

  • Strona ma zaledwie 31 wpisów, z czego 4 konkretne wpisy zostały napisane w marcu 2016, a wcześniej dopiero w listopadzie 2015.
  • Według narzędzia Senuto strona widoczna jest na 1482 słów kluczowych, a na 263 słowa znajduje się na pierwszej stronie wyników wyszukiwania.
  • W okresie grudzień – styczeń w zeszłym roku witryna przez chyba ok. miesiąc była nieaktywna, gdyż nie przedłużyłam domeny (brawo ja).
  • Nie robiłam kompletnie żadnego link buildingu.
  • Zupełnie zignorowałam działania social (co widać po ilości fanów, którzy w 100% są organiczni) i w zasadzie jakiekolwiek działania „off-site”.
  • Nie robiłam prawie żadnej większej optymalizacji SEO poza tym, co opisuję poniżej.
  • Otrzymałam w tym czasie dość sporo komentarzy i nie było wśród nich żadnych hejtów. 😀
  • Nie mam prawie żadnego doświadczenia z optymalizacją SEO polskich stron. Jak dotąd pracowałam tylko na anglojęzycznych stronach targetując anglojęzyczne frazy, które są nieporównywalnie trudniejsze od polskich. Żadna z angielskich witryn nie zanotowała takiego wzrostu przy takim nakładzie „pracy” i ilości podstron.
  • Niestety współczynnik odrzuceń jest tutaj dość wysoki (ok. 89%), ale to zapewne było spowodowane kompletnym brakiem świeżych treści oraz podstawowych stron informacyjnych np. kontakt czy strony o mnie. Te kwestie w dniu wczorajszym naprawiłam i czekam, na poprawę współczynnika odrzuceń.

Wynik według mnie jest całkiem zadowalający i sprawił, że postanowiłam jednak dołączyć przynajmniej podstawowe działa marketingowe i  SEO oraz powrócić do regularnego tworzenia treści.

Poniżej przedstawiam to, co zrobiłam, aby osiągnąć powyższy wynik. Tak naprawdę nie jest to nic szczególnego i spokojnie możesz to również zrobić ze swoją stroną i osiągnąć zbliżony rezultat.

Wybór tematu bloga/strony internetowej

Pierwszą podstawową i fundamentalną kwestią jest wybranie tematu lub niszy, która ma potencjał oraz zapewni nam dostateczne grono odbiorców.

Musimy wybrać tematykę, która budzi duże zainteresowanie, ale także nie jest zbyt obszerna. Im bardziej ogólny temat naszego bloga lub strony internetowej, tym mniej stargetyzowany będzie nasz ruch.

Ruch stargetyzowany to ruch, który szuka dokładnie takiego produktu lub informacji, jaką może znaleźć na naszej witrynie internetowej. Taki ruch będzie dużo lepiej konwertował, czyli odwiedzający będą podejmować działania, które chcemy, aby podjęli, ponieważ znajdują na naszej stronie to, czego dokładnie szukają.




Im bardziej ruch jest stargetyzowany, tym, analogicznie, większa jest jego wartość. Kluczem do sukcesu tutaj jest możliwie największa ilość jak najbardziej stargetyzowanego ruchu.

Przykładem tego może być blog telefonach komórkowych vs. blog skupiający się na telefonach tylko z systemem Android lub na jednym konkretnym modelu/marce telefonu.

W przypadku TechGirl.pl tematyka technologii, którą podejmuje jest dość obszerna, ale dzięki przestrzeganiu wszystkich innych zasad poniżej można uznać, że blog ten odniósł mały sukces. Generalnie jednak warto trzymać się zasady, aby blog skupiał się na jednym niezbyt ogólnym temacie.

Narzędzia, jakie możemy użyć do sprawdzenia, czy dana tematyka budzi wystarczające zainteresowanie to np. Google Trends.

Ruch organiczny SEO

Tutaj widzimy wynik frazy „android” w Google Trends. Jak widać fraza jest bardzo popularna i raczej spokojnie można się tą tematyką interesować, jeśli chodzi o tworzenie bloga.

Zakup hostingu oraz rejestracja domeny

Kolejną kwestią (równie ważną) jest zakup odpowiedniego hostingu, a także wybór i rejestracja domeny. Przy wyborze hostingu powinniśmy zwrócić uwagę na następujące kwestie:

  • CENA. Przez długi czas hostowałam część swoich stron na GoDaddy, ale w końcu zrobiłam porównanie cenowo-jakościowe i złapałam się za głowę. Jeśli chodzi o rynek Polski, to można bez problemu kupić bardzo dobry hosting  w granicach 150-300 zł rocznie.
  • SZYBKOŚĆ. Warto również zwrócić uwagę na parametry hostingu oraz transfer. Ciekawą opcją są również hostingi wykorzystujące dyski SSD.
  • WSPARCIE TECHNICZNE. Dobra obsługa techniczna to również niezwykle istotna sprawa. Możesz testowo wysłać zapytanie do danego operatora i zobaczyć, w jakim czasie  (i czy w ogóle) otrzymasz odpowiedź. Dla mnie bardzo istotne jest to, aby obsługa reagowała szybko i sprawnie.

Jeśli chodzi o wybór domeny, to sugerowałabym następujące „dobre praktyki”:

  • Warto wybrać możliwie jak najkrótszą  i łatwą do zapamiętania nazwę.
  • Zdecydowanie odradzam upychanie na siłę słów kluczowych w nazwie domeny. To już niestety nie działa i może narobić nam więcej szkody niż pożytku.
  • Przed rejestracją domeny należy upewnić się, że nie naruszamy żadnego znaku towarowego. W moim przypadku GoDaddy nie chciał wystawić mi certyfikatu SSL na domenę zawierającą w nazwie słowo „android”, co zmusiło mnie do kupna nowej domeny (na szczęście było to na samym początku tworzenia bloga).
  • Możemy też skorzystać z jednej z nowych domen TLD  (domeny najwyższego poziomu) jak np. „.blog” czy „.lol”.   W tym przypadku będziemy mieć na pewno dużo więcej możliwości, gdyż większość ładnych i krótkich nazw już dawno została zarejestrowana dla domen „.com” czy „.pl”.

Research słów kluczowych

Gdy wiemy już, jaką tematyką będzie zajmował się nasz blog lub witryna internetowa oraz znamy już nazwę naszej domeny, to możemy przejść do kolejnego fundamentalnego kroku, czyli researchu słów kluczowych.

Zwiększanie ruchu na stronie internetowej: analiza słów kluczowych

To są słowa i pytania, na które staram się odpowiedzieć w artykule, który właśnie czytasz. Zanim zaczęłam go pisać, poparłam go rzetelnym keyword researchem. 

Research słów kluczowych to nic innego niż poszukiwanie fraz kluczowych, które nasi potencjalni odbiorcy wpisują w Google w poszukiwaniu stron o tematyce, której zdecydowaliśmy się podjąć.  Tutaj musimy przestrzegać następujących zasad:

  • wybierać słowa, które mają wystarczającą ilość wyszukiwań, która zapewni nam odpowiedni ruch (kilkaset wyszukań miesięcznie to absolutne minimum),
  • wybierać słowa i frazy, na które rzeczywiście jesteśmy w stanie napisać coś mądrego w myśl zasady CONTENT IS KING,
  • nie wybierać słów zbyt ogólnych lub zbyt trudnych, na które wejście na pierwszą stronę będzie praktycznie niemożliwe (np. turystyka),
  • skupienie się na słowach typu long-tail, gdyż to one stanowią 70% wszystkich wyszukiwań w Google (sic!).

Jeśli chodzi o research słów kluczowych, to mamy do dyspozycji mnóstwo narzędzi zarówno płatnych i darmowych. To, z czego ja korzystam to:

  • Moz Keyword Explorer. To dość dobre narzędzie pozwalające generować nowe słowa, sprawdzać ich trudność, potencjał,  a także szczegółowo analizować strony pojawiające się w wynikach wyszukiwania na daną frazę. Dysponujemy także danymi odnośnie ruchu (w przypadku bardziej popularnych fraz). To narzędzie jest niestety płatne, ale można skorzystać z darmowego okresu próbnego.
  • WordTracker. To także dość dobre narzędzie do generowania słów kluczowych wraz z przydatnymi danymi, ale najlepiej sprawdza się ono na rynki anglojęzyczne. W przypadku polskich słów będzie sugerować tylko najbardziej popularne frazy.
  • SENUTO. To narzędzie to zdecydowanie najlepszy wybór, jeśli chodzi o badanie słów kluczowych na polskim rynku. Niestety jest dość drogie.
  • Answer The Public. To narzędzie, które niedawno odkryłam. Idealna rzecz dla każdego blogera, który zastanawia się o czym napisać artykuł. Narzędzie wyświetla dziesiątki lub setki pytań, jakie ludzie wpisują w wyszukiwarkę na podstawie wpisanego przez nas jednego bardziej ogólnego słowa.
  • Keyword Tool. To mój zdecydowany ulubieniec. Narzędzie jest darmowe (mamy też możliwość wykupienia dodatkowych opcji) i umożliwia nam generowanie słów nie tylko dla Google, ale także YouTube, Bing, Amazon czy nawet sklepów z aplikacjami. Tutaj głównie wygenerujemy słowa długiego ogona.
  • Übersuggest. To również darmowa podpowiadarka słów kluczowych umożliwiająca generowanie słów z różnych regionów oraz różnych rodzajów wyszukiwań (YouTube, shopping, obrazki).

Powyżej pokazałam Ci moje ulubione narzędzia do analizy słów kluczowych. Jednak w przypadku bloga TechGirl.pl korzystałam jedynie  z dwóch ostatnich darmowych narzędzi i skupiłam się tylko na generowaniu słów długiego ogona oraz synonimów. To w zupełności wystarczyło.

Pisanie artykułów w oparciu o wybrane słowa kluczowe i ich synonimy

Jeśli już skończyliśmy keyword research, to możemy przejść do kolejnego etapu, czyli tworzenia treści w oparciu o odpowiednie słowa kluczowe. Zwiększanie ruchu na stronie to nic innego niż po prostu tworzenie bardzo dużej ilości dobrej jakości treści.

Oczywiście możemy działać w taki sposób, że każdego dnia rano przed napisaniem artykułu korzystamy z narzędzia Answer The Public, aby wybrać odpowiednią frazę oraz synonimy, które będziemy używać i bierzemy się do działania.

Lepiej jest jednak poświęcić trochę więcej czasu na zrobienie porządnego researchu oraz zaplanowaniu artykułów, które będziemy pisać w oparciu o wybrane słowa kluczowe z, na przykład, tygodniowym wyprzedzeniem.

Najlepiej jest utworzyć sobie arkusz kalkulacyjny, w którym po kolei umieścimy wybrane przez nas słowa (z planowaną data publikacji), a później linki do artykułów, które już napisaliśmy, aby mieć nad tym jakąkolwiek kontrolę.

To, co tutaj mogę zasugerować z własnego doświadczenia to:

  1. Wybór jednej głównej frazy dla danego artykułu oraz ok. 3-5 fraz synonimicznych, które również znajdą się w tekście.
  2. Zbadanie, jaki jest „search intent” danej frazy. Tutaj po prostu wpisujemy frazę w Google i po kolei sprawdzamy wyniki wyszukiwania. Czy strony, które Google uważa za najlepsze dla danej frazy rozumieją tę frazę w taki sam sposób jak my? Warto tutaj przede wszystkim wiedzieć, czy użytkownik wpisując dane słowo szuka informacji, czy też może chce podjąć konkretne działanie (np. zakup).
  3. Wyczerpanie tematu możliwie najlepiej i mierzenie raczej w dłuższe artykuły (powyżej 1000 słów) zawierające inne elementy niż tekst (obrazki, wideo czy pliki PDF).

Podstawowa optymalizacja SEO bloga/strony internetowej

Bez podstawowej optymalizacji SEO Google niestety nie zgadnie, o czym jest nasza strona oraz na jakie frazy kluczowe chcemy być widoczni. Dlatego też musimy wykonać chociaż podstawową optymalizację pod kątem wyszukiwarek internetowych.

To, co ja zrobiłam w przypadku TechGirl.pl w kwestii SEO:

  • Stronę postawiłam na WordPressie, gdyż jest to zdecydowanie najbardziej przyjazny system zarządzania treścią dla blogów.
  • Zainstalowałam wtyczkę Yoast SEO, która w łatwy sposób umożliwia optymalizację takich elementów SEO, jak: tytuły i meta tagi, mapa XML, dane strukturalne, a także pozwala na targetowanie danego słowa w artykule i mierzy, czy użyliśmy go odpowiednią ilość razy (i w odpowiedni sposób) biorąc pod uwagę znane i dobre praktyki SEO.

    Tak wygląda wtyczka Yoast SEO. Jak widać uzupełniłam przy jej pomocy meta tagi i tytuły dla tego artykułu.

    Tak wygląda wtyczka Yoast SEO. Jak widać uzupełniłam przy jej pomocy meta tagi i tytuły dla tego artykułu.

  • Oczywiście dodałam stronę do Google Analytics oraz Google Search Console, aby wiedzieć, co się z nią dzieje.
  • W oparciu o research słów kluczowych zaczęłam tworzyć dobrze zoptymalizowane i długie artykuły.

W artykule Podstawowe Zasady SEO omawiam bardziej szczegółowo wszystkie według mnie niezbędne działania.

Zwiększanie ruchu na stronie to przede wszystkim cierpliwość

Jedną z najważniejszych cnót każdego specjalisty SEO jest cierpliwość. Miałam okazję rozwijać i pozycjonować wiele stron zupełnie od zera. Bez względu na to, jak dużo treści będziemy tworzyć i jak świetnie zoptymalizujemy witrynę, to pierwszych efektów i wzrostu ruchu organicznego możemy się spodziewać dopiero ok. 7-9 miesiącach.

Podobnie było w przypadku TechGirl.pl – ruch zaczął rosnąć równo po 9 miesiącach od napisania pierwszego posta i rośnie cały czas nawet bez mojej ingerencji.

Jeśli stworzysz stronę zupełnie bez żadnego przemyślenia jej treści i doboru słów kluczowych, to nawet po wrzuceniu 1000 wspaniałych i jakościowo dobrych artykułów artykułów, ruch na stronie będzie znikomy, a strona będzie widoczna na randomalne i czasem bezsensowne frazy. To strata czasu i energii.

Jeśli zdecydujesz się na założenie i rozwijanie bloga, to przez pierwsze 8-9 m-cy zapomnij o wszystkim innym poza tworzeniem treści. Możesz też zrobić tak, jak ja, czyli stworzyć kilkadziesiąt w miarę dobrych artykułów i zostawić stronę na jakiś rok, aby w tym czasie sobie „dojrzała”, a następnie wrócić do jej dalszego tworzenia i rozwijania.

Co się stanie, gdy naprawdę rozpocznę działania SEO?

Z powodu dużej ilości obowiązków nie zamierzałam w tym momencie wracać do intensywnego tworzenia i rozwijania TechGirl.pl, chociaż technologia i tematyka pokrewna są mi naprawdę bliskie.




Niemniej parę dni temu spojrzałam na dane w Google Analytics i stwierdziłam, że całkowite porzucenie tej strony byłoby z mojej strony po prostu frajerstwem. Ta strona ma już jakąś widoczność i stały w miarę duży dzienny ruch z Google, więc powinnam teraz po prostu wrócić do jej dalszego rozwijania i pisania treści.

Wczoraj wykonałam kilka dodatkowych technicznych optymalizacji (m.in poprawiłam szybkość ładowania strony, zoptymalizowałam kod HTML, CSS i JS oraz sam szablon), a także dodałam strony z polityką prywatności oraz polityką dotyczącą cookies.

Teraz będę po prostu tworzyć dobrze zoptymalizowane artykuły oraz rozpocznę też jakieś delikatne działania „off-site”.

Bardzo ciekawi mnie, jak dalej będzie kształtował się ruch, jeśli teraz przez kilka miesięcy z rzędu będę codziennie coś przy blogu działać. Na pewno Was o rezultacie poinformuję. 🙂

1 komentarz

  1. Paweł Mansfeld Listopad 13, 2017

Dodaj komentarz