Żyje na fali, pracuje w sieci

W internecie znajdziecie wiele artykułów mówiących o nadciągającym kryzysie finansowym oraz rosnącym bezrobociu. Jedni siedzą załamując ręce w domu, zaś drudzy wykorzystują chwile wytchnienia na szukaniu drogi do zmiany. Zobaczcie, jak może wyglądać życie i zastanówcie się, czy nie warto zmienić coś tu i teraz?

Poznajcie Marcina. Trzydziestoparoletniego mężczyznę, który swoją ścieżkę zawodową obrał jeszcze w czasie studiów. Jednak kiedy zapytacie Marcina – co robi w życiu? To jednym tchem odpowie Wam, że surfuje. Surfuje codziennie i to cały rok. Do życia wybrał Argentynę, a do pracy projekty IT, które może robić zdalnie z dowolnego miejsca na świecie. 

Marcin pracuje dla stałych zleceniodawców, którzy nie potrzebują patrzeć mu w klawiaturę, by cieszyć się z jego pracy. Wystarczy komputer i dobre połączenie z internetem. Reszta? To już kwestia wyobraźni. 

Nie wyobrażam sobie ślęczenia na tyłku w “szklanym pałacu”, gdzie główną rozrywką jest przepychanie się w kolejce do Pana Kanapki. Zaznałem tego trybu i nie widzę większej straty niż praca w ten sposób. Zleceniodawcy, czy pracodawcy nie potrzebują pracownika na wyciągnięcie ręki, tylko konkretnych wykonanych zadań na mailu. I o to chodzi. 

Marcin dopasowuje swój dzień pracy do warunków pogodowych, a dokładnie do wielkości fali. Czasami, jak  “dobrze kotłuje się na brzegu”, to pracuje w nocy, a czasami, jak morze jest spokojne, to w jeden dzień wypracowuje dwa. Dlatego schemat pracy B2B IT jest mu na rękę. Jak to w życiu surfera – najważniejsza jest wolność i pełna możliwość decydowania o tym, co się robi. 

Praca zdalna to doskonałe rozwiązanie zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy. Marcin postawił w życiu na surfing, ale nie mógłby poświęcić się swojej pasji, gdyby nie praca IT. Ma szczęście, że jest jednym z freelancerów dużej firmy, która działa w systemie outsourcing IT. Dzięki takiej formie zatrudnienia i usług, kompetencje Marcina wykorzystywane są na całym świecie, a on wpłynie na fali.

Jak wiemy, w ostatnich miesiącach rynek pracy przechodzi duże zmiany. Praca zdalna stała się naturalnym rozwiązaniem. Większość pracowników biurowych spędza dnie na home office. Jedynie kwestią wyobraźni jest miejsce, gdzie mamy ten dom 🙂 Dla jednego może to być wysoka fala w Argentynie, dla drugiego szczytem będzie Warszawa, a jeszcze ktoś wybierze ciszę i bliskość natury w Puszczy Białowieskiej. To jak, gdzie się wybieracie?

One Response

  1. Buziaczek 25 maja, 2020

Add Comment